NA CODZIEŃ WARTE UWAGI PODRÓŻE
March 7, 2013 in Podróże, San Francisco , , , ,

Wczoraj byłam częścią ponad godzinnej rozmowy na temat napiwków w USA. Nie dotyczyła ona kwestii ich zostawiania bądź też nie, ale oczekiwanej wysokości. Nie wiem czy kiedykolwiek zostawiając napiwek zastanawialiście się, czy ktoś z restauracji za wami wyjdzie i zwróci uwagę, że był on za mały. Otóż Amerykanie podobno się tego obawiają. Znajoma dzwoni od czasu do czasu do swojego ojca żeby zapytać, ile powinna zostawić. Amerykanie to niesamowici ludzie.

Gdybyście się zastanawiali jakie obowiązują zasady, przedstawię kilka:
- w restauracji zawsze 20%, chyba, że serwis był tragiczny, wtedy 10%(!)
- za wniesienie walizek do hotelu – $1 za każdą,
- jeśli zamawia się kawę na wynos, nie trzeba, ale jeśli zamawia się kawę i ktoś przyniesie ją do stolika – $2 (kawa kosztuje $2-4, więc nieco mnie to zdziwiło),- taksówka – 10%,
- w pokoju hotelowym za sprzątanie ponoć ile dusza zapragnie,
- w barze zostawia się za każde piwo/drinka kilka dolarów, gdy się nie zostawi, ryzykuje się problem z obsługą przy następnym zamówieniu. I tak, dla przykładu, jeśli drink kosztuje $14, to powinno się zostawić dodatkowo $5.

Jedno jest pewne, nie jest łatwo, bo wg Amerykanów, gdy idzie się na burgera z piwem i rachunek zgodnie z kartą wynosi $15, nie oznacza to, że tyle się zapłaci. Zawsze należy dodać do tego %podatku + %napiwku. Kelnerzy i barmani w USA to szczęściarze, mogą żyć z napiwków.

A w ramach powrotu do odkopywania się z zaległości i ogarniania zdjęć, kilka z Twin Peaks. Idealne miejsce, by zobaczyć panoramę miasta. Jedyna sugestia – weźcie kurtkę chroniącą od wiatru, bo wiatr w San Francisco to nie przelewki.

March 4, 2013 in San Francisco , , , ,






February 27, 2013 in Podróże, San Francisco , , , ,


Ostatnie tygodnie to czas ciągłej akcji. Było Las Vegas, Alcatraz, wycieczka rowerowa, którą niemalże przypłaciłam wypluciem płuc, testowanie win, niezapomniane noce i ciężkie poranki. Nie mam pojęcia od czego zacząć, więc skupię się na chwili przyjemnej. Plaża, ocean przed oczami, trawa pod pupą, piasek pod stopami i Prosecco w ręku. Wiatr wiał jak szalony, temperatura nie należała do najprzyjemniejszych, ale towarzystwo spisało się na medal, a możliwość patrzenia na ocean jest bezcenna.
Pogoda w San Francisco to jedna z rzeczy, której nie da się przewidzieć. Było już lato, środek zimy, jesień i wiosna. Drzewa kwitną, temperatura spada w okolice zera, słońce grzeje jak szalone, a wiatr przeszywa do szpiku kości. Nie mam pojęcia jak się ubierać. Mark Twain powiedział, że najzimniejszą zimę przeżył latem w San Francisco. Coś w tym jest.

February 8, 2013 in Podróże ,

Jesteśmy na miejscu. Po 1h snu, zepsutym pasie na lotnisku w Berlinie, zbiciu perfum za 70 euro w Paryżu i niespodziewanym spotkaniu pozostałych członków naszej grupy, cudownym locie pełnym ginu z tonikiem i lodów, wlecieliśmy nad San Francisco. Minął dopiero tydzień, a ja już nie chcę wracać. Jedyne pytanie to jak ściągnąć tu Ryszarda…




January 19, 2013 in Berlin, Niemcy , , , , ,

Lubię pracę na freelansie. Rano omijają mnie korki, siedzieć mogę w mieszkaniu w wygodnym ubraniu (głównie spodniach od dresu i koszuli T.) i kapciach. Moje biurko jest jednym z ulubionych miejsc, mój biały róg, tuż obok okna, przez które widzę drzewa. Jednak czasem muszę opuścić moje ciepłe i bezpieczne miejsce i wyjść do ludzi, w przedziwnym wypadku postradałabym zmysły i mogłoby dojść do rękoczynów wobec T. oraz R. I tu pojawić się może problem, bo do pracy potrzebne mi wifi (chodzi to o oba – uzależnienie i faktyczną pracę) i jak by się mogło wydawać w 2013 roku nie jest to już problem, ale w Berlinie jest. Dlatego też postanowiłam podzielić się listą miejsc, w których można popracować lub poblogować, serię nazwę “Work this out in Berlin”, zaś wy drodzy blogowicze będziecie wiedzieć gdzie iść, jeśli będziecie akurat w Berlinie i będzie taka potrzeba. Zaczynając od początku określić musimy, czego tak na prawdę potrzebujemy i wymagamy od miejsca. Osobiście stawiam na wifi (lokalnie określane jako WLAN), cudowną kawę, miłe otoczenie, spokój i fajny klimat.

Na pierwszy ogień przedstawiam Café Tagomago – zdecydowanie dobre miejsce do pracy, z szybkim wifi, pyszną kawą i przemiłą obsługa. Wnętrze minimalistyczne, do gustu przypadły mi długie blaty przy oknie, przy których siedzi się na wysokich taboretach i zerka od czasu do czasu na świat zewnętrzny. W kawiarni leci przyjemna, spokojna muzyka. Jeśli bateria w komputerze się wyczerpie, jest gdzie ją podładować. Miejsce nie jest zatłoczone, więc nic nie rozprasza. Dodatkowo obsługa, w postaci przemiłego hiszpana nie ma problemu, jeśli siedzi się tam za długo. A jeśli ma się ochotę na przekąskę wybrać można kanapkę lub kisz.

Café Tagomago
Simon-Dach-Straße 3, Berlin 10245, Germany
Friedrichshain

NA CODZIEŃ
Notatki z życia codziennego.
WARTE UWAGI
Wszystko co lubię oraz co warte jest chwili Twojej uwagi. Moje inspiracje z różnych dziedzin.
OTRZYMUJ WPISY MAILEM
ODWIEDZAM