NA CODZIEŃ WARTE UWAGI PODRÓŻE
Mt Cook
April 15, 2009 in Nowa Zelandia, Podróże , , ,

Mt Cook, nazywany przez Maori Aoraki, jest najwyższym szczytem w Nowej Zelandii (3755m). Zależnie od pogody można go podziwiać lub o nim poczytać w punkcie informacyjnym. Mieliśmy spore szczęście w wieczór przyjazdu i podziwialiśmy nieskłócone chmurką niebo i szczyt w oddali.

Już w nocy słyszeliśmy deszcz, by o świcie obudzeni przez kia (duże papugi o rozrywkowym charakterze, które rzucają się po dachu samochodu lub próbują wyrwać wycieraczki) zorientować się, że pada i jest mglisto. O zobaczeniu wierzchołka nie było mowy.

Porzucając marzenia o pięknych zdjęciach w promieniach słońca, poszliśmy na najkrótszy szlak, bo zapowiedzieli nasilenie opadów. Lasy w tej części świata są bardzo gęste i soczyście zielone. Bez tasaka nie ma szansy na spacer po części, w której nie przygotowano szlaku turystycznego. Tysiące gatunków roślinności współżyją na jednym metrze kwadratowym, a na nich dodatkowo zwierzęta, ptaki i insekty. Gdy dyskutowałam z Panią z informacji o najprostszym sposobie na znalezienie kia, bo tej z rana nie udało mi się sfotografować, usłyszałam, że i tak miałam spore szczęście, a po więcej należy kierować się z siekierą w las.

U podnóży szczytów mieszczą się turkusowo niebieskie jeziora, takie jak Lake Tekapo, przy którym stoi mały kościółek (Church of the Good Shepherd),

zaś przy dobrej pogodzie dostrzec można południowe Alpy. Kolor jest jedyny w swoim rodzaju, w zestawieniu z innymi intensywnymi barwami tworzy odrealniony obraz. Zgodnie z przewodnikiem, wszystko zawdzięczamy kruszącej się na brzegach skale, która ściera się to tak minimalnego rozmiaru, że nigdy nie osiada na dnie. Można zrobić doświadczenie ze szklanką i półgodzinną obserwacją. Nie robiliśmy, wierzymy w przewodniki.

NA CODZIEŃ
Notatki z życia codziennego.
WARTE UWAGI
Wszystko co lubię oraz co warte jest chwili Twojej uwagi. Moje inspiracje z różnych dziedzin.
OTRZYMUJ WPISY MAILEM
ODWIEDZAM