NA CODZIEŃ WARTE UWAGI PODRÓŻE
lwy morskie
January 13, 2011 in Ameryka Południowa, Chile, Podróże , , , ,

Trafiłam tu tylko i wyłącznie dlatego, bo pewnie górnik oświadczył, że to jego ulubione miejsce w Chile. I faktycznie, coś w tym jest. Na co dzień miasteczko studenckie, w święta i wakacje przeistacza się w spokojne miasteczko rybackie. Przez dwa dni nie spotkałam tam ani jednego backpackersa, zaś mój hostel – ogromny dom studencki wypełniony antykami, świecił pustkami.

Furrorę w moim dzienniku zrobiła cafe Haussmann – mała niemiecka kawiarenka, gdzie dostałam najlepsze jak dotąd śniadanie w Ameryce Południowej – jajecznice na maśle i szynce, do tego tosty na prawdziwym chlebie (wiem, może przesadzam, ale na daną chwilę zwariowałam).

Prócz miasteczka studenckiego i wszelkich miejscówek z tym związanych, główną atrakcją jest rzeka i to co w niej, czyli ok 500 kg lwy morskie. W ciągu dnia wylegują się leniwie za siatką marketu rybnego, czekając, aż ktoś im rzuci głowę ryby. Jeden dostał się za siatkę (nie wiem jak to możliwe, bo do zwinnych maluchów nie należał) i siedząc (czy lwy morskie siedzą?) tuż za sprzedawcami obrabiającymi ryby, dostawał co lepsze kawałki. Może nie brzmi to wow, ale tak właśnie wyglądało.


NA CODZIEŃ
Notatki z życia codziennego.
WARTE UWAGI
Wszystko co lubię oraz co warte jest chwili Twojej uwagi. Moje inspiracje z różnych dziedzin.
OTRZYMUJ WPISY MAILEM
ODWIEDZAM