NA CODZIEŃ WARTE UWAGI PODRÓŻE
March 16, 2010 in Azja, Podróże, Wietnam

Jedna z kobiet Hmong, z którą zaprzyjaźnili się nasi znajomi, zaprosiła nas na obiad do domu swojej siostry. By tam dotrzeć, zorganizowaliśmy Panów na motocyklach i pognaliśmy w dół drogi. Następnie chwila wspinaczki po tarasach ryżowych, po których swawolnie biegały maciory z małymi prosiaczkami i jesteśmy na miejscu.

Była to drewniana chata, bez podłóg i połączenia z ziemią. Okoliczni ludzi są wędrownikami, więc rozkładają swoje domy jak klocki lego, po czym, gdy nadejdzie czas, składają je i w drogę. Są tu trzy sale, jadalnia po środku, kuchnia i sypialnie. Chodzi się po piachu, ale telewizor i odtwarzacz DVD są obowiązkowe.

Siedząc na ganku patrzyliśmy na pola ryżowe i uczyliśmy się o lokalnych wzorach i sposobach ich wyszywania, a także farbowania. Następnie przyszedł okliczny specjalista od biżuterii i tak ruszyła szkolna maszyna.

Kobiety, zależnie od przynależności szczepowej, noszą bardzo specyficzne stroje. Nasz gospodyni to kobieta Hmong, czyli przy wysokiej temperaturze biega opatulona w czerń, co nie przynosi ulgi. W ramach poznawania kultury, zostałyśmy poczęstowane strojami i tak zaczęłó się przebieranie. Bo tylko wydawać się może, że założenie tych warstw jest proste. Pomyśleć, że kobiety Hmong ubierają się tak codziennie.

Na koniec wszystcy zasiedliśmy do wspólnego stołu i zjedliśmy najlepszy wietnamski posiłek.

  • Marta

    mmmm…That meal…Remember I was sick that day? :) It was a nice outfit session anyway…

  • http://goldentimesnewwoman.com Marta

    no, you were sick a previous day on Bac Ha marcet. This older couple was so sweet and protective over you.

    and yep, i just loved that coat!

NA CODZIEŃ
Notatki z życia codziennego.
WARTE UWAGI
Wszystko co lubię oraz co warte jest chwili Twojej uwagi. Moje inspiracje z różnych dziedzin.
OTRZYMUJ WPISY MAILEM
ODWIEDZAM