NA CODZIEŃ WARTE UWAGI PODRÓŻE
January 25, 2010 in Azja, Laos, Podróże

W trakcie podróży po Laosie jest się skazanym na relaks. Wyjątkiem nie jest Vang Vieng, miasteczko położone przy Mekongu. Elementem charakterystycznym są tu knajpy z “Przyjaciółmi”, tanim piwem i smacznym jedzeniem. Serial leci w kółko, a backpackersi gapią się w ekran godzinami. My nie byliśmy wyjątkiem i dołączyliśmy do stada.

W chwilach przebłysku świadomości wybrać się można nad rzekę i spłynąć nią, rozłożonym na dętce z butelką piwa w ręku lub popaplać się w błocie. Można również pójść na spacer wzdłuż rzeki, pod cienkimi bambusowymi mostami, by osiąść na jednym z porozrzucanych leżaków i patrzeć na wzgórza.

Spotkaliśmy starszego Anglika, który opowiedział nam o 2 miesiącach spędzonych w tajskim więzieniu, za posiadanie 1g marihuany. Podobno dużo z więzienia wyniósł i nie żałuje spędzonego tam czasu. W między czasie mijały nas dzieci, które biegały po okolicznych resortach i wyrywały kwiaty z korzeniami, by sprzedać je w następnych.

Zachód słońca zakrywały chmury. Wschód był z drugiej strony miasta.

  • http://diggin.pl/ tg

    Pewne jest to, ze w tych barach mili zaj*bi*te kanapki i shake’i! Miejscowka niby bardzo turystyczna, ale taki relaks w prawie-zachodnim stylu dobrze mi zrobil :) Jak sie nazywalo miesce gdzie sie zatrzymalismy? (pytam, bo dobrze wspominam) – polecam rowniez dryfowanie na rzece z pradem :)

  • http://goldentimesnewwoman.com Marta

    Zartujesz, Friendsi 24/7 i piwo prawie za darmo, bajka. A miejscowka to Phoudindaeng Organic GH, z widokiem na wzgorza.

NA CODZIEŃ
Notatki z życia codziennego.
WARTE UWAGI
Wszystko co lubię oraz co warte jest chwili Twojej uwagi. Moje inspiracje z różnych dziedzin.
OTRZYMUJ WPISY MAILEM
ODWIEDZAM