NA CODZIEŃ WARTE UWAGI PODRÓŻE
August 6, 2009 in Azja, Filipiny, Podróże

Wstajemy wcześnie rano, jemy śniadanie “u Rity” i ruszamy pod górę, by złapać jeepny do miasta. Droga jest ciężka, poprzedniej nocy padało, więc ślizgamy się i bardzo męczymy. Bierzemy skrót, czyli stopnie śliskie, strome i wysokie. Nogi powoli odmawiają posłuszeństwa. Gdy docieramy w końcu do miejsca postoju jeepny, leje się z nas i nie możemy złapać oddechu. Ludzie już czekają w aucie, my czekamy na Karen, która idąc przed nami, wybrała prawdopodobnie inną drogę.

Sytuacja w jeepny wygląda bardziej na zorganizowaną imprezę, niż publiczny środek transportu. Ludzie rozmawiają, śmieją się rozkosznie, podają dzieci z kolan na kolana, jak starzy znajomi.

Droga w dół prowadzi przez kamienie i wyboje, po 30 minutach mój żołądek woła o pomstę do nieba. Na dole przechwytuje nas kierowca trycycle, by przez kolejną godzinę maltretować mój żołądek.

Następnie godzina stania na deszczu i czekania na autobus do Bontoc. Sęk w tym, że jest tylko jeden dziennie i może być o dowolnej porze, więc jedyna opcja, to czekanie. Wreszcie przyjeżdża i oferuje jedynie miejsca stojące, bierzemy.

Droga bez asfaltu, pełna głazów, z przepaścią tuż przy kołach. Bujało nami na każdą stronę, co utrudniało wypędzanie z głowy myłi o wypadku. Na ziemi dziesiątki pakunków, które zawierają dosłownie wszystko, miski, ryż, piwo, czekoladę, kamienie, ubrania, a między moimi nogami worek z mango. Za to widoki odkupują wszelkie niedogodności podróży. Tarasy ryżowe położone w dolinach, małe wioski, zbocza porośnięte lasami.

W Bontoc szukamy jeepny do Sagady. Łapiemy ostatnią, już pełną. T siada na dachu, o czym wspomina jako jednej z bardziej interesujących podróży życia, my z Karen zostajemy zaproszone do dj-ki, tuż obok kierowcy. Jedyne co zasłaniało moje widoki, to noga spuszczana przez jednego z pasażerów z dachu.

Sagadę wyobrażałam sobie jako małe, ulokowane gdzieś w górach miasteczko, a okazało się całkim turystyczne.

Nie przeszkodziło nam to w spacerach po okolicy i objadaniu się plackiem cytrynowym.

NA CODZIEŃ
Notatki z życia codziennego.
WARTE UWAGI
Wszystko co lubię oraz co warte jest chwili Twojej uwagi. Moje inspiracje z różnych dziedzin.
OTRZYMUJ WPISY MAILEM
ODWIEDZAM