NA CODZIEŃ WARTE UWAGI PODRÓŻE
December 2, 2009 in Azja, Birma, Podróże

Okazuje się, że Inle Lake to coś więcej jak jezioro. By tego dowieść, wypożyczamy rowery i ruszamy w trasę. Mijamy domy pozbijane z desek z bambusowymi dodatkami, obok małe ogródki i zwierzęta. Brak okien, jedynie okiennice, brak elektryczności, wychodek obok domu. Witamy w 21 wieku.

Pierwsza próba dotarcia gdziekolwiek doprowadziła nas do klasztoru z młodymi nowicjuszami, jak na małych mników całkiem nieźle wychodziło im przedrzeźnianie nas i wygłupy.

Kolejna wywiodła nas w wąskie uliczki z polami ryżowymi po obu stronach i błotem po środku, więc zawróciliśmy, bu uniknąć mokrego upadku, ale za to wylądowaliśmy w środku sporej grupy krów.

Dalej Forest Monastry , czyli 11 km piękną drogą i 45 minut wspinaczki połączonej z popychaniem roweru. Głównym celem było zorganizowanie dla Nety miesięcznej medytacji w tym pięknym dobytku, a skończyło się na poznaniu boskiego mnicha i wpatrywanie się w niego przy rozmowie.

A potem już tylko powrót, deszcz i zabawa z najsłodszą Birmijką na świecie i jej bratem.

NA CODZIEŃ
Notatki z życia codziennego.
WARTE UWAGI
Wszystko co lubię oraz co warte jest chwili Twojej uwagi. Moje inspiracje z różnych dziedzin.
OTRZYMUJ WPISY MAILEM
ODWIEDZAM