NA CODZIEŃ WARTE UWAGI PODRÓŻE
December 25, 2009 in Azja, Kambodża, Podróże

Podróż taksówką z miasta do miasta wydaje się luksusowym środkiem transportu, chyba, że ma miejsce w Kambodży. Jeśli ktoś ma wizję wygody, klimatyzacji i szybkości przemieszczania, jest w błędzie. Taksówka czeka, aż zbierze się wystarczająca liczba pasażerów, co nie jest przepisową 4-ką plus kierowca w pojeździe osobowym, ale 6-ka plus kierowca. Z tyłu siedzi 4-ka, z przodu 3-ka. Jazda idzie gładko, o ile łokieć w żebrach przez 90% podróży można zaliczyć do łatwych i tylko kilka razy zatrzymujemy się, by jedna z pań dała upust swojemu żołądkowi. Tak docieramy do Phnom Penh. Stamtąd każdy chce nas zabrać do centrum za jakieś $5-10, ale z odrobiną wytrwałości i kamiennej miny pojechaliśmy za 50 centów.

Phnom Penh to miasto zawierające w sobie historię, z tym, że nikt nie wysilił się, by ją opowiedzieć. Po całym kraju widać piętno minionego systemu, setki min do dnia dzisiejszego wysadzają w powietrze krowy lub co gorsza dzieci. Ludzie z całego świata przyjeżdżają na Killing Fields, by dowiedzieć się, gdzie kiedyś stał budynek i że to, co wydarzyło się w Kambodży, było o wiele gorsze, niż to, co Hitler zrobił w Europie (dosłownie takie hasła wiszą na tablicach informacyjnych) i to by było na tyle. Więcej informacji nikt nie umieścił. Następnie jedziemy do S-21, starej szkoły, którą później przerobiono na więzienie i torturowano tam ludzi. Wchodząc na teren muzeum obejrzeć można jedynie puste pomieszczenia z jednym zdjęciem w każdym i przeczytać reportaż jednego Szwajcara, żadnych tablic, żadnych informacji. Aż szkoda.

  • http://www.careerbreak.wordpress.com magda

    Marta, kiedy bedzie ciag dalszy???

  • http://goldentimesnewwoman.com Marta

    właśnie wkleiłam :)

NA CODZIEŃ
Notatki z życia codziennego.
WARTE UWAGI
Wszystko co lubię oraz co warte jest chwili Twojej uwagi. Moje inspiracje z różnych dziedzin.
OTRZYMUJ WPISY MAILEM
ODWIEDZAM