NA CODZIEŃ WARTE UWAGI PODRÓŻE
Laos
January 17, 2010 in Azja, Laos, Podróże

Mała chatka tuż przy rzece, z hamakiem na werandzie, stopionym woskiem na półce. Jesteśmy na Don Den i nie mamy elektryczności. Życie polega tu na bujaniu się i patrzeniu w dal, ewentualnie czytaniu książki. Jest spokojnie, bez większych emocji.

Wszystko staje na głowie, gdy zacznie się festiwal wyścigu łodzi. Kupujemy whisky dla starszyzny i zanim się zorientowaliśmy co się dzieje, siedzimy na ziemi w kręgu i popijamy z wędrującego kubka bimber lokalnej roboty. Jest mocny, wypala gardło, ale dzięki temu nie czujemy smaku. Nie można ominąć kolejki, nie można nie wypić wszystkiego. Piciu towarzyszą pieśni wygrywane na tradycyjnych instrumentach, śpiew i klaskanie w dłonie.

Cała wyspa jest zalana. Skąd wiem, że jest aż tak dobrze? Przed T. padła jak długa 60-letnia kobieta, na ścieżce, ot tak. Jako “prawie” ratownik T. zaczął wołać pomocy i chcieliśmy panią nieść do szpitala (którego na wyspie nie ma). Podszedł jej mąż i powiedział jedynie “niech leży i odpocznie”. Bimber czuć było od niej na metr. Na chwile się przebudziła, zaśmiała radośnie i ponownie odpadła.

Dzieci z kolei korzystają z imprezy i kręcą się na karuzeli napędzanej siłą mięśni właściciela. Zabawką nr 1 jest karabin

January 17, 2010 in Azja, Laos, Podróże

Przy pożegnaniu z Kambodżą poproszono nas o opłatę w wysokości $1 za osobę, odmówiliśmy, ci nie potrafili kwoty wyegzekwować, więc machnęli ręką.

Następnie przeszliśmy do budki wpuszczającej do Laosu. Tutaj ten numer już nie przeszedł. Pan był uparty i stanowczy, nie chciał dać żadnego rachunku i najzwyczajniej wlepił nam pieczątką słowo “Nieważna” do paszportów. Z dala krzyczał już kierowca, że odjeżdża, więc odpuściliśmy sobie dalszą dyskusję.

Czasem się udaje, a czasem nie.

Ciężarówką dojeżdżamy do brzegu Makongu, miała na nas czekać łódź, jakoś jej nie ma. Nie czekamy, w końcu odmówiliśmy opłacenia jej u kierowcy ciężarówki. Spotkaliśmy chłopaka, który zgadza się nas przewieść za $2 pp. Przeprawiasmy się na Don Den przy akompaniamencie zachodzącego słońca. Drewniana łódź przemakała, czyli nasze torby wylądowały w wodzie. To nie ważne, życie jest piękne.

NA CODZIEŃ
Notatki z życia codziennego.
WARTE UWAGI
Wszystko co lubię oraz co warte jest chwili Twojej uwagi. Moje inspiracje z różnych dziedzin.
OTRZYMUJ WPISY MAILEM
ODWIEDZAM