Morderstwo i cierpienia
Na naszej ulicy zabili jednego azjate a drugiego podzgali nozem, jest w stanie krytycznym. Wszystko pare przecznic od nasego budynku. Podobno to kwestia starc azjatyckich gangow. Nie wiedzialam ze tutaj sa gangi! I to azjatyckie! Ciekawe czy walcza na miecze…
Pozatym wczoraj wrocilismy z przejazdzki po Australii i w zamieszaniu polaczonym z ogarnianiem naszych tobolkow wbilam sobie drut do robotek recznych w stope. Nie bede nikogo oklamywala, wbilam go gleboko, bolalo jak cholera i nadal boli, krew sie polala, padly przeklenstwa, pociekly lzy. Ledwo chodze. Stopa to jednak wrazliwa czesc ciala. Poza tym robie czapke, bo zima blisko.
Sorted out on Tuesday, March 25th, 2008
|
marta a co z tym kablem?
(unikajcie tych azjatow maja zle w glowach i unikajcie tych drutow tez przesadzaja)
czus
nie chce zeby zostalo to odebrane jako narzekanie na T, ale NADAL NIC! Czyli kabel wisi.Azjatow omijam, zwlaszcza tych z gangow a druty okielznuje.
australijska pieta achillesowa
raczej poduszeczka…