Sorting it out.
Every each day.

Paddys Market

Na początku muszę napisać, że jest źle. Poprostu do dupy. August, z pewnością wiesz co czuję… Jedyne co mnie podtrzymuje na duchu to te listwy podłogowe!

A teraz reszta. W China Town jest wielki hangar w którym odbywa się targ. Całość nazywa się Paddys Market. Targ odbywa się codziennie i można na nim kupić wszelkie owoce, warzywa, przyprawy plus całą resztę do jedzenia. Ale tylko w niedziele, tuż przez 17.00 (po 17.00 zamykają wrota do raju) zaczyna się walka! Ponieważ handlarze muszą się pozbyć towarów, wyprzedają wszystko na koszyki, w koszykach cuda i każdy koszyk za dolara!

Market wygląda tak:

Czyli pełno ludzi, ścisk, tłok, przepychanka, walka, ale wygrana rekompensuje wszystko. Przez pierwsze 5 minut byliśmy z T. trochę przestraszeni, ale potem wszelkie opory puściły. Biegaliśmy, przepychaliśmy się, łapaliśmy koszyki i rzucaliśmy dolary. Wszyscy krzyczeli “one dollar, one dollar”, przezornie miałam całą kieszeń $1, więc zakupy poszły gładko. Pod koniec tak się wkręciliśmy w cały klimat, że ciężko było wyjść i przestać rzucać dolarami.

To nasze zakupy, całość za $15, haha:

Także na kolacje jedliśmy melona, na śniadanie sałatkę owocową, wieczorem dziewczyny przygotowały sałatkę warzywną ze smażonym kurczakiem, a po drodze owoce same wpadały w ręce. Od niedzieli żyjemy zdrowo.

Bookmark and Share

Sorted out on Monday, November 5th, 2007

11 Responses to “Paddys Market”

  1.    Pati    says:

    z tego co widzę, to raczej jest BOSKO!!!

  2.    august    says:

    wcale nie jest bosko!!! prawda Marta? :D

  3.    Marta    says:

    Tak August, jest źle! Dobrze, że owoce dobre :)

  4.    T    says:

    Ej, ja nie bylem przestraszony! :D

  5.    Pati    says:

    a co tam ŹLE może być?

  6.    august    says:

    patka, mamy z duda pewien uklad..po prostu w budzacej sie do zycia slonecznej, wiosennej australii jest do dupy. dla odmiany w zajebiscie zimnej ponurej polsce jest znakomicie ok? to taka gentlemanska umowa :D t, ja Ci wierze. na pewno sie nie bales - jestes moim bohaterem!!
    p.s przestraszonego t widzialem tylko raz. to bylo wtedy jak wciagal o 12 w nocy wielka pyszna kanapke a spiaca obok marta sie poruszyla..

  7.    Pati    says:

    a tak w ogóle, to co to jest to pomiędzy melonami i cytrusami??? Na zdjęciu wygląda co najmniej jak kiełbasa….

  8.    Marta    says:

    to słodie ziemniaczki, przepyszne!

  9.    Pati    says:

    :)

  10.    Wojtyla    says:

    no az mi smaka narobiliscie wrrr
    moge sie juz pochwalic, za miesiac obrona…nadal bez pracy…wiec pewnie w okolicach lutego jestem u was :)

  11.    Marta    says:

    dla mnie bomba!

Leave a Reply

Go Back



Browsing it.
Regularly & Accidently.
Now you can...
GTNW Kategorie
It's been a while now...
GTNW Archiwa
GTNW Flickr
Ostatnio dodane
Kontakt
GoldenTimesNewWoman